Witam serdecznie jak tam po świętach czy byłaś w Bełchatowie.
Ale co to za święta bez naszej kochanej Woli Grzymalinej gdzie
w każdym domu pachniała zielona choinka jeżeli nie było  jej gdzie postawić
to ojciec wieszał przy suficie. Była to kara dla dzieci bo bo choinka ubrana
była w cukierki, pieczone ciastka i jabłka/ własnoręcznie robione łańcuchy
parę bombek i świeczki które trzeba było zapalać,więc często choinka już
we wigilię się spaliła.
Po świętach na choince jeżeli się nie spaliła zostawał łańcuch, bobki i papierki
po cukierkach.
Pamiętam, że jednego roku brat Kazik łasuch na cukierki wstał w nocy
i zaczął myszkować na choince za cukierkami w pewnej chwili wielki rumot
choinka urwała się od sufitu i wszystko zostało zdemolowane,ojciec w stał i bez
słowa wyrzucił ją na podwórko  na śnieg U nas było już po świętach.
Bardzo wiele  różnych przygód było związanych ze świętami. Bo teraz dzieci mają
cukierków ile chcą i jakie chcą
nie zawiesza się ich na choince.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Młócenie zboża