Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2017
Juz mialam zrezynować ,ale dlączła się nowa osoba znacznie młodsza i to mnie zmobilizowało. Dziś chcę wspomniec najbliższych  sąsiadow. Rodzina Frukaczów(mam zgodę napublikowanie ich nazwiska.)była zamożna rodziną,mieli tartak iniektórzy mieszkańcy nazwali Pana Wladysława fanbrykantem. Bylo 6cioro dzieci starsi to Alina i Jurek. Młodsi to Władek ,Jadzia ,Bogdan iLeszek. Mam z nimi do tej pory dobry kontakt.Władek to moj rówieśnik. Była taka zabawna historia ,zima wtedy było dużo śniegu.Wladek niósł mi tornister a ja co kawałek drogi odbijałam orła. Nie wiem czy wiecie jak to sie robi? Do domu przyszlam nieco mokra. Żyło nam sie spokojnie, jako dzieci razem bawiliśmy,chodzli na grzyby ,jagody.Wladek był ranny ptaszek i zawsze wyprzedził mnie w grzybobraniu,ale w naszych lasach było mnóstwo grzybów,jagód ,malin. Cdn. y Y O